Choose your future. Choose life.I chose not to choose life: I chose something else.

Nie pojmuję nieco

środa, 04 sierpnia 2010
Poszukując inspirującej muzyki na wieczór powróciłam do Tadeusza Nalepy i odszukałam kilka dawnych utworów, w tym jeszcze z Blackout "Uwierz, Mamo":
http://www.zapiszjako.pl/104199,wrzuta,blackout-uwierz-mamo.html
 
A potem przypomniała mi się piosenka Dżemu "List do M":

I jakoś mi się płakać zachciało. Całe to życie jest dla mnie za dziwne i jakieś takie. Lepiej by było mi się nigdy nie urodzić.
poniedziałek, 16 listopada 2009
co chciałam napisać. W necie zawrzało po przemówieniu Lecha Kaczyńskiego w sprawie dyrektywy unii co do krzyży w szkołach i jego deklaracji, że ma to w dupie. Dostałam dziś list do podpisu z Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów i ubawiła mnie automatyczna odpowiedź, że oto prezydent może mi odpisać i jeśli to uczyni, abym dała im znać. Jasne, że dam, ale i jasne, że nie odpisze. Ma takie petycje totalnie w swojej tylnej stronie. Nie jest moim prezydentem, tak jak ja nie czuję się obywatelem tego kraju. Krzyże na ścianach mi nie przeszkadzają, zawsze były mi obojętne, traktowałam je tak samo jak plakaty w z pieskami w pracowni biologicznej, czy mapy na ścianach w geograficznej. Nie bolało mnie, że uczyłam się w sali w krzyżem, bo mi to zwisało. Tak na prawdę nigdy nie czułam się związana z chorą martynologią tego kraju. Ale przyznam, że i mnie zabolały te słowa, kiedy to Pani Matka zmusiła mnie do oglądania tej parady. Zabolała mnie zakantopiałość i brak tolerancji i taka jednoznaczna deklaracja w ramach całego narodu, który wcale nie jest taki jednoznaczny w tej kwestii. Po raz kolejny pomyślałam sobie: to nie jest mój kraj...

Podpisz list:
Pan się myli, panie prezydencie:
niedziela, 24 maja 2009
Dlaczego na wynikach wyszukiwania na allegro na hasło: "stara zabawka" wyświetla się ta aukcja?????


poniedziałek, 04 maja 2009
Ostatnio powróciłam do lektury Kandyda. Czy rzeczywiście żyjemy w najlepszym ze światów? I jak wziąć życie za bary? Czemuż ja nie umiem żyć tak jak inni? Jak to sobie poukładać w tej biednej głowinie mojej? Brakuje mi jakiegoś mistycyzmu. Ale z drugiej strony nie wierzę w żadne duchowe zaświaty, więc sama siebie nokautuję.
środa, 11 lutego 2009
Wczoraj przypomniało mi się istnienie tej piosenki i słuchałam jej przez pół nocy. Jak mogłam zapomnieć, że istnieje takie cudo?!

A w necie przeczytałam historię, która mnie nie wiem czy bardziej zadziwiła, czy zszokowała. Otóż kilkuletnia dziewczynka zmarła z głodu, bo miała jakiś problem z zębem, że się mocno broniła przez zabiegiem, dentyści uśpili ją i wyrwali jej wszystkie zęby mleczne (tak przyszłościowo). Dziewczynka przez 3 tygodnie nie jadła. Rodzice zadzwonili do lekarza, który poradził podawać koktaile witaminowe. I już. I tak sobie myślę, jakim to trzeba być debilem, żeby nie dawać dziecku jeść przez 3 tygodnie i uważać to za coś normalnego? I jak można nie widzieć postępującego wygłodzenia? Jak można być takim ignorantem?
środa, 16 lipca 2008
to ludzie mnie zastanawiają. Pamiętacie notkę o koleżance, która nagle przesłała mi zdjęcia z porodu? Nie pisała do mnie ze 4 lata conajmniej i tu nagle bach: krwawy swój brzuch przesłała. Odpisałam jej ble, ble, ble, że gratuluję, mam nadzieję, że ze zdrowiem dobrze itp głupoty. I co? Nico. Totalna cisza. Następny e-mail od niej dostanę zapewnie kiedy się rozwiedzie, znajdzie kochanka, urodzi kolejne dziecko, zachoruje na coś ciężko. I jaki to ma sens??? Panna po kilku latach odzywa się, że urodziła. I dalej znajomość znowu martwa. Nie pojmuję. Ale ja wiem, ja niespołeczna jestem...
poniedziałek, 14 lipca 2008
Obejrzałam reality show w temacie kryminalistyki - nowicjusze próbują rozwiązać zbrodnię (faktyczną). W tym odcinku poradzili sobie średnio, ale powaliły mnie FAKTYCZNE realia zbrondi: czyli żona zleciła kochankowi brutalne morderstwo męża, bo RELIGIA ZABRANIAłA JEJ ROZWODU. Więc rozwalili mężowi głowę łomem. Bardzo religijnie. 
piątek, 26 stycznia 2007
W drodze powrotnej do domu przed nami samochód z przyczepką. I gdy samochód pokazywał, że skręca w lewo, to przyczepka, że w prawo. Niezła dezinformacja.


"Człowiek nie istnieje, dopóki nie jest pijany." Ernest Hemingway
"Cywilizacja zaczęła się od destylacji" William Faulkner
"Bo z alkoholem jest jak z miłością. Pierwszy pocałunek jest magiczny, drugi intymny, trzeci to rutyna. Potem zdejmujesz z niej ciuchy." Chandler
poniedziałek, 27 listopada 2006
Przed przystankiem zatrzymuje się dobrej jakości autobus, wysiada z niego starszy, niewidomy mężczyzna. Samochód odjeżdża. 
poniedziałek, 23 października 2006
Gdy się czyta z rana coś takiego:
Dinozaury żyły w tych samych czasach co ludzie - przecież Polacy zapamiętali smoka wawelskiego - mówił w sobotę ojciec ministra edukacji narodowej, europoseł LPR Maciej Giertych
To fragmenty sobotniego wykładu dla wszechpolaków z Akademii Orła. Prof. Giertych obalał teorię ewolucji ponad godzinę . Słuchaczy było niewielu (ok. 50 osób), wśród nich rzeczniczka MEN Kaja Małecka i szef gabinetu politycznego Romana Giertycha Paweł Sulowski.

Maciej Giertych podważał naukowość dowodów potwierdzających teorię ewolucji. "No bo co się stało z rączką myszki, zanim stała się skrzydełkiem nietoperza? Jaka może tu być część pośrednia? Mysz ruszała łapką, aż w końcu pofrunęła" - ironizował Giertych mówiąc o ewolucji.

Druga poszlaka wskazująca na słabość teorii ewolucji - zdaniem Giertycha - to dinozaury. - Badania pokazują, że dinozaury były współczesne ludziom. Ze wszystkich kultur docierają informacje, że je pamiętamy. Szkoci - potwora z Loch Ness, my - smoka wawelskiego, a Marco Polo pisał, że smok był zaprzężony do karety cesarskiej w Chinach - przekonywał Giertych.

"Jeden z naukowców pokazał mi zdjęcie amerykańskiego boksera. Miał wszystkie cechy neandertalczyka. Tacy ludzie są wśród nas. To rasa człowieka, kiedyś może bardziej rozpowszechniona, ale wciąż istniejąca" - mówił Giertych.
czwartek, 14 września 2006
jest to, że do pewnych religii dorabiamy swoje teorie i oczekiwania. I że jeśli katolik oprze się nonszalancko o krzyż na grobie to jest zły, a jeśli tak poczyni buddysta, to spoko, bo on w co innego wierzy. A guzik prawda, większość religii opiera się na tej samej wierze. I ktoś kto nonszalancko olewa sobie czyjś pogrzeb będąc buddystą jest dla mnie tak samo dziwnie nieczuły jak członek SS. Nasze usprawiedliwienie dla tych religii (choć zazwyczaj nie ma go w nas jeśli chodzi choćby o katolicyzm) kieruje się li tym, że jest to egzotyczna dla nas religia i przez to kieruje się innymi prawami . 
znalazłam dziś w sieci zdjęcia z pogrzebu Kingi, trochę mnie zszokowała postawa jej narzeczonego:

ale to ja mam jakieś zbyt poważne podejście do śmierci?
...
środa, 13 września 2006
"Kazimierz Czekaj, piekarz spod Krakowa, może stracić stanowisko przewodniczącego Rady ds. Produktów Tradycyjnych przy Małopolskim Sejmiku Wojewódzkim za to, że upiekł dwa chlebowe kaczory i publicznie zaprezentował je podczas dorocznego Małopolskiego Festiwalu Smaku. PiS uznało żart za zdecydowanie niesmaczny."


to ja proponuję upiec następnym razem dwa kartofle. a tak na prawdę to chyba władza powinna mieć inne problemy.
niedziela, 10 września 2006
kraj ten stoczył się już na dno świadczy dla mnie wypowiedź mojego ojca, który atakował zawsze polityków, ale nigdy całego kraju. A tu dziś mówi mi, że szkalowanie Herberta i Kuronia (ludzi zasłużonych) powinno być sądownie karane i to tak dotkliwie, żeby dziennikarz, który puszcza takie rzeczy już nigdy nie znalazł pracy. I ze on nie może pojąć jak Kaczyński może tak olewać masową emigrację młodych, zdolnych, twórczych ludzi. Ja mu na to, że też nie rozumiem, ale z tego co widzę, ma to po prostu w dupie, martwi się tylko, żeby do końca kadencji być u żłoby, a po nim choćby potop i już. Nie zrozumiałe? Och, przecież to jest WŁAŚNIE POLSKA.

Jedno co ja mogę powiedzieć: jeszcze nigdy nie przeżyłam w tym kraju (świadomie, nie jako dziecko) aż takiej złości w narodzie. Na prawdę szkoda, że nie mamy tradycji (i odwagi) w wybijaniu złych polityków. 
sobota, 09 września 2006
kakaja żizń nie charosza
pode mnie w kółko podłączają się ludzie, którzy mnie nudzą, ale korzystają z moich umiejętości, pracy, pomysłów. nie interesują mnie oni. znowuż ci, z którymi by mnie znajomość i współpraca interesowała, myślą o mnie toż samo co ja  o swoich trutniach. bu....


 
1 , 2 , 3 , 4
Tagi
statystyka