Choose your future. Choose life.I chose not to choose life: I chose something else.
niedziela, 20 lutego 2011
Pamiętam lekcje rysunku u P.M., niesamowite, pełne pasji. Pamiętam bibliotekę P.M, z której wciąż korzystałam czytając różne artystyczno-narkotykowe dzienniki, które opisywały otumanione żywota. I muzykę, którą chłonęłam całą duszą.
Wierzyłam wtedy w tak wiele naiwnych rzeczy. Że uda mi się być malarzem, i to znanym. A nawet, że zrobię przewrot w sztuce :).
Jak wtedy w to wierzyłam!!! :)))
Czas i działania popłynęły nie w tym kierunku, w który trzeba. I na kilka lat się wyciszyłam zupełnie. Ale może teraz czas stanie po mojej stronie, i myśli, i emocje zaczną znów przyjmować widzialną postać :)).
Zazdroszczę niektórym ludziom swobody życia, mnie wciąż
 coś przygina do ziemi.