Choose your future. Choose life.I chose not to choose life: I chose something else.
poniedziałek, 31 października 2005
Przed cmetarzem wielki bazar. Baloniki, cukierki, zabawki, grill, kasztany; znicze i wiązanki to 50% tego co można kupić przed cmentarzem. Jakoś tak mało dziś czułam to święto. Za dużo bazaru i komercji. Wracając obok grilla usłyszałam: "A tu możemy zjeść obiad". A kiedy szłam na cmetarz tak mnie fascynowało, kto je grilla w takim miejscu. Obok naszych rodzinnych grobów dużo takich nieodwiedzanych. Po drugiej stronie grób syna i matki. Matka za życia codziennie przychodziła na grób syna, całymi dniami przy nim siedziała. Teraz grób porasta zielskiem. Paradoks cierpienia.
Gdy byłam dzieckiem lubiłam nosić na groby ludziki z kasztanów i z plasteliny. Teraz przynosząc znicze i kwiaty zastanawiam się, na ile to wszytsko ludzie robią, bo taki zwyczaj, na ile na prawdę tego potrzebują. Widziałam dziś i  modlących się i zajadających się Pańską Skórką czy szyszkami ryżowymi. Nie wiedzieć czemu każde święto zamienia się w pełną komercję.

A trafiłam jak sądzę dość ciekawą książkę, z której rozbroił mnie cytat: Miłość zwycięża PRAWIE wszystko.


20:03, dulcynea_best
Link Komentarze (1) »
Starzy i nowi przyjaciele. Teraz znajdziecie mnie tutaj :-).
12:27, dulcynea_best
Link Komentarze (1) »
Tagi
statystyka