Choose your future. Choose life.I chose not to choose life: I chose something else.
wtorek, 30 czerwca 2009
Trzeba być dobrej myśli i trzeba wyjść bogato za mąż.
Przez tą pogodę i ogólną sytuację życiową mam w sobie niepokój i obawy.
22:20, dulcynea_best , okiem szakala
Link Dodaj komentarz »
Jest taki teleturniej, który dość lubię "Czy jesteś mądrzejszy od piątoklasisty?" W skrócie zawodnicy odpowiadają na pytania ze szkoły podstawowej, klas 1-5, wraz z uczestnikami dzieci odpowiadają na pytania i w razie gdy gracz nie zna odpowiedzi na pytanie, może skorzystać z pomocy dziecka.
Gra studentka filologii polskiej. Odpowiada na pytanie: "Jak nazywa się ten wielki artysta?"

Panna patrzy się, patrzy i patrzy. Stwierdza, że ją myli określenie, że to wielki artysta i że może to jest Fryderyk Chopin, a może Mickiewicz. W końcu korzysta ze ściągi (czyli podgląda odpowiedź dziecka), która brzmi Jan Sebastian Bach. I panna tak odpowiada.
What the fuck??!! Studentka filologii polskiej???? Nie odróżnia Chopina od Mickiewicza i Bacha?? Eeeeeee. 
19:24, dulcynea_best , Przepaści
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 29 czerwca 2009
Dla chwili rozrywki wylosowałam sobie komputerowo kartę I-ching i oto co przeczytałam:
"Góra stoi w bezruchu, nad nią wędruje słońce. Wędrowiec odczuwa samotność, wydaje mu się, że nie ma domu ani przyjaciół gotowych mu pomóc. Wewnętrzna siła człowieka samotnego i prezentowana na zewnątrz skromność mienią jego sytuację. Chwilowo jest skazany na przypadkowe kontakty z ludźmi, którzy nie zawsze mu odpowiadają. Takie kontakty wymagają przezorności i dyplomacji. W żadnym razie nie wolno być szorstkim i niemiłym. Jego domem jest droga, powinien starannie dobierać sobie towarzystwo w tej wędrówce. Dobrze, jeśli zasłuży sobie na miano sprawiedliwego, który potrafi rozsądzać spory i łagodzić obyczaje. Nie powinien błaznować, ani się popisywać. Powaga i skromność zapewnią mu szacunek. Wędrowiec nie odrzuca darów - bez względu na to, czy będą to dary materialne, czy dary przyjaźni. Jeśli zapomni o skromności, zacnie rozkazywać i mieszać się do cudzego życia, straci zaufanie i zostanie opuszczony. Właściwe zachowanie może zaowocować powodzeniem materialnym. Wtedy zacznie się obawiać o to, co posiada. Sytuacja stanie się przykra, lecz z czasem ją zażegna nabierając zaufania do ludzi. Zaufanie to narodzi się w chwili, gdy zostanie doceniony i zajmie wysoką pozycję. Wędrowiec uzyska poczucie bezpieczeństwa i bliskości z innymi, o czym marzył na swej drodze. Rozwiązanie Twego problemu nie polega na dążeniu do stabilizacji. Twoim przeznaczeniem jest droga, czyli symboliczna wędrówka wśród ludzi, którym pomagasz i których uczysz swoim przykładem. Na tej drodze zyskasz podziw, uznanie a także dobra, które pozwolą na spokojne, dostatnie życie. Przestaniesz odczuwać samotność."

Muszę przyznać, że to jest naprawdę o mnie i o moich problemach.
17:40, dulcynea_best , okiem szakala
Link Komentarze (2) »
sobota, 27 czerwca 2009
popełniłam taki rysunek:

piątek, 26 czerwca 2009
Wielkim smutkiem napełniła mnie wiadomość o śmierci Michaela Jacksona. Nie byłam jego fanką, ale lubiłam go jako osobę i podziwałam za talent i pracę. Wyjątkowy człowiek.
Pamiętam jak kiedyś (jakieś 16 lat temu) wypełniałam jakiś druczek, chyba do dowodu osobistego i była rubryka "stan cywilny", ja wpisałam "wolna", a urzędniczka przyjrzała mi się na wpół z pogardą, na wpół z litością i powiedziała, że w tej rubryce to powinno być wpisane "panna".
No, a że od tego czasu minęło już z 16 lat, następnym razem mogę wpisać "stara panna" :-).
czwartek, 25 czerwca 2009
Agentom wywiadu nie spodobał się mój wyjazd do Lwowa i wezwali mnie na rozmowy, żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie jest agentem. 
środa, 24 czerwca 2009
"Moi przyjaciele mówią mi barcie, co ci jest
nie żałuj nic, wyobraź sobie, że to był tylko sen."
Wciąż leje. Mam jakąś pustkę w sobie. Mam poczucie, że powinno być inaczej niż jest. Że ja nigdy nie będę normalnym człowiekiem. 
wtorek, 23 czerwca 2009
mój znajomy J. prezentował swoją pracę nad Wisłą. Podobało mi się, choć miałam niedosyt. Było deszczowo, mokro i chodziło się generalnie po krzakach. I kiedy wracając w radiu usłyszałam, że dziś noc świętojańska, ale prezenter nie namawia nas na chodzenie nocą po mokrym lesie, to nieźle się uśmiałam. Bo sama miałam spódnicę mokrą do kolan i nieźle zmoczoną głowę. Ale warto było :-)
Dostałam kiedyś maila o takiej treści. Bardzo pozytywnego maila. A ja dziś spędziłam wielce pozytywny wieczór. I mam obiecane, że następnym razem to nie ja wypiję więcej piwa, a strona druga :-). No i ogólnie mamy obiecane następne piwo :-).
poniedziałek, 22 czerwca 2009
on: witaj nieznajoma... szukam kobietki lubiacej dreszczyk emocji i obdarzonej :-P jaka ty jestes??
ja:
zmęczona
on: brak kontaktu
niedziela, 21 czerwca 2009
Za dużo emocji i histerii i paniki dziś. A ja chyba nie umiem działać w stresie, bo od razu łeb mnie rozbolał i zjadałam jakąś tonę rzeczy. Ale z drugiej strony miałam pozytywne przeczucia. Albo pogodzenie się z rzeczywistością, z wiekiem traci się na drapieżności. Będzie dobrze, bo musi być. A łeb napierdala.
piątek, 19 czerwca 2009
Cóż pomyśleć o kimś, kto będąc jeszcze nieznajomym w fazie zapoznawania się i o kim ja wiem, że szuka pokoju w Wawce do zamieszkania, przesyła takiego smesa:
"Jak sie lepiej poznamy, to moze mnie przygarniesz do siebie, to nie bedziemy sie nudzic wieczorami - bede wyrzucal smieci i zmywal naczynia - obiecuje, a wieczorem kolacja przy swiecach, nastrojowa muzyka i ....:-)"

Hmm, szuka mieszkania wraz z kochanką. Odechciało mi się spotkania z nim.
wtorek, 16 czerwca 2009
Najpierw przywitanie z cerkwią:



Przy cerkwi niecodzienny znak:

Na spacerze ujrzany koń z głupią miną:

Spacer łąką:

I o zachodzie słońca:

Kiełbaski na grillu:

Wieczorny koncert na cytrze:

I ognisko nocnie:

Dzień Pierwszy.
środa, 10 czerwca 2009
tam musi być jakaś cywilizacja.
I idąc za tą myślą jutro z rana wybywam na weekend na wschód. Do poczytania w poniedziałek!
 
1 , 2
Tagi
statystyka