Choose your future. Choose life.I chose not to choose life: I chose something else.
niedziela, 31 maja 2009
przez pogodę zostałam uwięziona w domu,
deszcz lał tak, że zamiast ulicy miałam rzekę:

weekend spędziłam na oglądaniu filmów. Wzięłam się za kino czeskie, które zbiera się u mnie już zdecydowanie za długo (zaczęłam się już obawiać, że umrę, a nie zobaczę), tudzież powtórki: Ziemia Obiecana i nieśmiertelny Harry Potter, którego nie oglądałam już tak długo, że zaczęłam tęsknić.
Świetna scena w jednym czeskim filmie, idzie sobie facet ulicą, pojawia mu się nagle Jezus (a tu zima, facet w kożuchu, a Jezus tylko w przepasce na biodra) i pokazuje mu znak stopu, facet się patrzy, słowo "Stop" zaczyna się świecić, patrzy się na Jezusa i pyta:" To już?" Jezus mu kiwa głową i facet umiera.
Czasem myślę, że to świetnie tak mocno wierzyć, może wtedy rzeczywiście umiera się tak mistycznie, a nie tak beznadziejnie jak mi się zdaje.

piątek, 29 maja 2009
wspaniały tekst i wspaniała muzyka:

Czemu mi smutno i czemu najsmutniéj,

Mamże Ci śpiewać ja - czy świat i czas?...

Oh! bo mi widnym strój tej wielkiej lutni,

W którą wplątany duch każdego z nas.

 

2

I wiem, że każda radość tu ma drugą,

Poniżej siebie, przeciw-radą łzę,

I wiem, że każdy byt ma swego sługę,

I wiem, że nieraz błogosławiąc, klnę.

 

3

Czemu mi smutno? - bo nierad bym smucić

Ani przed sobą kłamstwa rzucać cień,

By skryć, jak czego nie można odrzucić,

By uczcić, czego wyciąć trudno w pień.

 

4

Więc to mi smutno - aż do kości smutno -

I to - że nie wiem, czy ten ludzi stek

Ma już tak zostać komedią-okrutną

I spać, i nucić śpiąc: "To, taki wiek!"

 

5

Więc to mi smutno i tak coraz gorzéj,

Aż od-człowiecza się i pierś, i byt;

I nie wiem, czy już w akord się ułoży,

I nie wiem, czy już kiedy będę syt...!

 

6

I nie wiem - czy już będę mógł nie wiedzieć,

Że coraz Żywot mniej uczczony tu -

Że coraz łatwiej przychodzi powiedzieć,

Ze snu się budząc: "Wróćmyż znów do snu."


środa, 27 maja 2009
Bodajże przedwczoraj oglądając niemalże wspólnie (bo każdy przed swoim monitorem) mojego fotobloga z R. pomyślałam sobie, że szkoda, że tak trochę podumarł. Dopiero z perspektywy czasu zobaczyłam ciekawe fotozapiski z dnia codziennego, swoje zmiany fizjonomii i rózna stadia zainteresowań. Co najdziwniejsze brakowało mi także jego nazwy. Sen o życiu.
Nie wiem na jak długo, ale blog senozyciu.blox.pl zostal wzniowiony. Blog jest zahasłowany, więc jeśli ktoś ze stałych czytelnikow życzy sobie mieć do niego dostęp, proszony jest o posłanie do mnie maila w tej sprawie.

A dziś parkując w ogródku prawie przejechałyśmy jeża. Potem prawie został przydeptany, bo akurat stał pod drzwiami samochodowymi. Biedak jednak niestety chyba jest chory, bo nie ucieka przed ludźmi i cały się trzęsie.


Coś mnie naszło i w pracy przeważnie przez cały dzień słucham tego samego utworu. Dziś słuchałam ścieżki dźwiękowej do teledysku poświęconego Kindze Freespirit. Ostatnio jakoś nie mogę się opędzić od myśli ostatecznych. See you on the other side. Kiedyś przez to zwariuję.

"Każdemu jest trudno umierać, ale jak ktoś ma dużą kasę, to chyba trudniej."
Zaprosiłam dziś mamę do pewnej specyficznej restauracji. Miejsce klimatyczne, ale jedzenie już nie to co kiedyś.
Ale za to można było pomedytować:

A gdy tak oglądałyśmy opowieść o mandali, zadzwoniła Alleksandra i spadł nagle obraz ze ściany - ten właśnie:

No więc do kompletu fotnęłam, bo wprawdzie to nie osiołek, a zebra, ale zawsze koniowate:

Było też enigmatyczne spotkanie z ludźmi Indii i na pożegnanie dostałyśmy po paczce kadzidełek. Ale i tak lubię to miejsce :-)

Prace Agnieszki Truszyńskiej.

On: mam ponad 200 iq
Ja: tylko pogratulować, ja chyba 130
On: nic wielkiego


dzięki :-)))
wtorek, 26 maja 2009
Dziś będąc w znieczuleniu - stomatolog trzymał mi palce w ustach, bo coś tam robił - zdałam sobie nagle sprawę, że mój język jest przyklejony do jego palca,a dodatkowo ja dość często przełykam i on to na pewno czuje :-)

A wracając ujrząłam matkę pchającą wózek, z lewej i prawej dodatkowo po jednym dziecku. I chłopiec z lewej zaczął płakać, że nie będzie się trzymał wózka z tamtej strony, bo jest ...PRAWORĘCZNY. Powalające :-).
Mam do oddania stare programy teatralne z lat 70tych i 80tych z różnych warszawskich teatrów. 
Kupiłam lampę błyskową. Podłączam do aparatu i nic. Próbuję ustawić opcje, komunikat: "nieprawidłowa lampa". Sprawdzam na aukcji, czy aby na pewno dobrą kupiłam. Dobrą. Czytam w instrukcji obsługi aparatu, coś tam trzeba powyłączać, wyłączam, nadal nie działa, a ręcznie wyzwalany błysk działa. Szukam po tej instrukcji i szukam. W końcu myślę, a sprawdzę jeszcze baterie. Tiaaa ... jedna włożona odwrotnie. A już zdąrzyłam napisać maila do sprzedawcy z prośbą o pomoc. I musiałam napisac drugiego, że już jej nie potrzebuję, ale zwaliłam na aparat (akurat mogłam, bo jest tam taka fukcja, której włącznie blokuje pracę lampy) :-).
ze ja lekceważę swoje życie, podczas gdy inni je szanują. No nic nowego w sumie.
09:54, dulcynea_best , okiem szakala
Link Dodaj komentarz »
"- Jest już za późno!
- Nie jest za późno!
- Jest już za późno!
- Nie jest za późno!"
i
"Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie,
Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie"

A mi nie pozostaje nic innego jak tylko w to wierzyć z całego serca.

poniedziałek, 25 maja 2009
Zawiozłam dziś obrazy na wystawę pod podmiejskiej miejscowości. Pierwsze wrażenie: szok - dom w chaszczach, chodzi się po cegłach z których ułożone są dróżki, dom w budowie. Chwila rozmowy z właścicielami galerii i nagle inny świat. "Szaleni" ludzie, którzy kupili starą fabrykę szkła, ze szklanych odpadów znalezionych w ogrodzie porobili jeziorka, pozdejmowali metalowe okna i drzwi, które posłużyły im za wykończenie kuchni, podnieśli sufit i nadali mu metalową konstrukcję do wieszania prac, chcą do wernisażu (czyli jakieś 10 dni) zrobić parking w miejscu gdzie panuje total gąszcz. Niesamowicie pozytywna sprawa.
niedziela, 24 maja 2009
Dlaczego na wynikach wyszukiwania na allegro na hasło: "stara zabawka" wyświetla się ta aukcja?????


Spędziłam wczoraj miłe pół dnia na trochę przyczajonych 40 urodzinach znajomego. Wśród ludzi w moim wieku, którym nadal na codzień udaje się zajmować sztuką. Większość w związkach, część z dziećmi. Zaskakująco inteligentny 10letni syn, ale w sumie cóż się dziwić, jego ojciec to dość znany polski malarz. Ktoś jedzie na bienale do Wenecji, a potem na wymianę na rok do Indonezji. Trochę mi było przykro, że w moim życiu coś takiego jak miłość się nie zdarza i do tego jestem taka pierdołą życiową, że aż żal dupę ściska.

A 40letni tata polecił 16letniej córce obejrzenie Trainspoting jako świetny film. Wszyscy żeśmy padli :-).

W między czasie padł pomysł na plener nad morzem i mam nadzieję, że jego realizacja dojdzie do skutku. A jedna z moich znajomych, która miała brać udział w wystawie, ale zrezygnowała wstawiła moje prace zamiast swoich i tak oto wyszło, że biorę udział w wystawie, a jutro zawożę prace do galerii. Wystawa dosłownie załatwiona w 10 minut :-).

Odwleka się za to planowany przeze mnie już od jakiegoś czasu wieczór kuchni hindusko-dalekowschodniej. Jakoś tak ciągle mu nie po drodze :-).
piątek, 22 maja 2009
Na naszej stronie jest ogłoszenie o pracę z wyraźną instrukcją, że zgłoszenia następują poprzez przesłanie CV na wskazanego maila.
Dzwoni dziś telefon:
- Czy ogłoszenie jest aktualne?
- Tak, jest. Prosimy o przesłanie CV.
- Na podany adres?
- Tak.
- I mogę je wysłać?
I tu miałam ochotę odpowiedź: Nie, nie możesz głupia babo. Tak sobie tylko napisaliśmy to na stronie, bo nam się nudzi i nie mamy co robić.

 
1 , 2 , 3
Tagi
statystyka