Choose your future. Choose life.I chose not to choose life: I chose something else.
środa, 31 maja 2006
antychryst
wygląda tak

Widzę, że sporo emocji wzbudził mój szok epizodem hitlerjugend w życiu papieża. Nie chciałam nikogo obrazić, ale dla mnie to był szok. Rzecz zupełnie nie do pojęcia umysłem. Powiecie, na tym właśnie polega wiara, tak, być może dlatego, że zbyt to dla mnie mętne i niepojęte, nie umiem wierzyć.
zostały już prace na sobotni pokaz. Będzie jedna z symbolami religijnymi, ta właśnie:

a moja ulubiona z tej serii to ta:

wyczytując w artykule te oto słowa (artykuł o papieżu):
"Znalazł się w obozie koncentracyjnym, gdzie zginęły miliony ludzi, ale nie wypowiedział słowa „antysemityzm”, nie przeprosił w imieniu Niemiec czy Kościoła, nie powiedział nic o milczeniu papieża Piusa XII w latach nazizmu ani też nie wspomniał, on, niegdyś członek Hitlerjugend, o tym, jak sam zaczął uświadamiać sobie potworności wyrządzane przez ludzi, którzy zostali demokratycznie wybrani, by rządzić wówczas jego krajem."

Rety, i został papieżem? ...A ja złośliwie nazywam moją siostrę cioteczną hitlerjugent, bo jest za Giertychem i jak mówi "dumna jest z naszego prezydenta", a i papieża lubi. No to bardzo się nie pomyliłam :-(. Powiem szczerze, że ta wiadomość jeszcze bardziej odzieliła mnie od kościoła.
A muszę dziś wybrać i spakować prace na sobotni pokaz, bo jutro mają jechać do pracowni.
Alleksandra delikatnie zasugerowała mi, że powinnam się dookreślić godzinowo co do procesji, ale ja sama nie wiem. Pogadam z dziewczynami w piątek to może się wyjaśni. Jak już pisałam organizatorzy nie raczy mnie o niczym poinformować, dobrze, że powiedzieli kiedy mam przynieść prace. Jakby ktoś był zainteresowany procesją to proszę o znaka, prześlę smesa.

A ogólnie to zjeb nam totalny. Od kilku dni żrę suchary i marchewkę, żeby schudnąć i nic. :-(
I jeszcze zauważyłam, że ludziom strasznie jakoś brakuje takiego abstrakcyjnego jedzenia jak właśnie suchary czy landrynki. Suchary zżerają mi wszyscy w biurze jakby to kawior był jakiś, a na landrynki, które dla gości kupuję rzucają się już dosłownie wszyscy, włącznie z listonoszem i kurierem.

dobra idę pakować te prace.
Stwierdziłam to dziś. Wczoraj puściłam sobie Prodigy i troszkę poskałam do niego, a teraz mam takie zakwasy na plecach, że ledwo chodzę :-). I chyba muszę to dziś powtórzyć, bo jutro to w ogle nie wstanę z łóżka. A przechodziłam dziś koło placu zabaw i usłyszałam jedno dziecko: "Jak cię najadę tym rowerem to się zesrasz." Hmmm. Znalazła się też wpłata za Stonsów - 4 DVD z dokumentami, dziś miał koleś wysłać mi. Jutro najdalej pojutrze dojdzie, to w niedzielę zniknę w komputerze, a świat żywych przestanie dla mnie istnieć :-).  
Wszystkich, którzy mnie znają i wszystkich, którzy mnie nie znają, a chcą poznać i wszystkich, którzy mnie nie znają i nie chcą poznać, ale nie mają planów na ten dzień serdecznie zapraszam:
najbliższa sobota, ul. Foksal, w szczególności Foksal 13 od 10:00 do 22:00 pokaz prac moich i moich znajomych i nieznajomych. Gdzieś w środku dnia będzie pewnie procesja z moimi pracami. Generalnie ja tam będę cały czas. Po 22:00 idziemy na piwo, więc jakby ktoś się chciał napić ze mną to zapraszam w godzinach wieczornych.

Info dla roquentin5: Kacper też tam będzie (na piwie jak sądzę też) :-).
wtorek, 30 maja 2006
jeszcze dokument "Seksulaność". Zjawisko o  którym nie miałam pojecia "Zaprzysiężonych dziewic" w Albanii. Kobiety, które są ostatnie z rodu lub chcą żyć jak mężczyźni stają się nimi w wyglądzie zewnętrznym, sposobie funkcjonowania, pracy. Te kobiety, które pokazano w dokumencie, gdyby nie mówiły spokojnie mogłyby uchodzić za mężczyzn. Potem problem zmiany płci.I na koniec eunuchowie. Przyznam, że nie czuję tyhc problemów w sensie, że ani nie żywię nienawiści do homoseksualistów, ani wobec transeksualistów, ani eunuchów. Może to dlatego, że sama czuję się po środku płci, mogę mówić o sobie z męskimi końcówkami i nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. Zawyczaj mówię o sobie, że jestem malarzem, nie bawię się w żeńskie końcówki, bo jakoś wydaje mi się bez sensowne. Jeśli chodzi o ciało jest mi wszytsko jedno, mogłabym być i kobietą i mężczyzną (jeśli chodzi o jakość mojego ciała mogłaby być dużo lepsza, ale to już inna bajka :-)).  Kiedyś czytałam artykuł o ludziach bez płci (niestety zaginął mi), a myślę, że to troszkę mój problem. I być może dlatego najbardziej pociągają mnie mężczyźni, którzy wyglądają jak kobiety :-). Syndrom dzisiejszych czasów: dwa w jednym
wreszcie w sobie i objerzałam reportaż o Voodoo z jakiegoś tam wydania National Geografic. Mnie do magii zawsze ciągnęło, ale bardziej do indiańskich rytuałów, jako że one bardziej z ziemią związane i duchami, niż z ideologicznym Bogiem. Pamiętam kiedyś czytałam Nauki Don Juana i potem poszłam na spacer do lasu, uderzyła mnie beznadziejność ludzi w kontakcie z przyrodą. Dałam wtedy temu upust na blogu i ktoś napisał w komentach: O co ci chodzi? Nie widzisz tych tłumów z dziećmi i psami w lasach?? No widzę. I tylko to widzę. Nie widzę tego co uczył Do Juan. Jak wybierać roślinę do magii, jak wybierać rośliny do palenia, jak wynagradzać naturze, że odebrało się jakiejść roślinie życie, jak spożywać peyotl, itd. Scena, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie - podczas nauki uczeń Don Juana musiał złapać żywą jaszczurkę - ale żyby to zrobić musiał długo modlić się o to i poprosić ją by sama do niego przyszła, wiedząc co ją czeka - zaszycie pyska i oczu przez ucznia. Niesamowita rzecz. Wiem, wiem, wiem, zaraz mi się dostanie, że jestem sadystką. Ale to właśnie nie ten wymiar, nie to że ktoś łapie biedne stworzenie i mu robi krzywdę. To wszytsko ma inny wymiar, inne emocje, tu pojawia się dobrowolne oddanie się w ramach ceremoniału - ludzi, zwierząt i roślin. To było dla mnie niesamowite. Obejrzałam Voodoo i sporo ciekawych informacji, dużo rzeczy które mnie interesują, ale mimo wszytsko to nie to. Bo tu znowuż występuje całkowita uległość wobec duchów. Taka aż za bardzo. Choć poniekąd tego wałśnie mi brakuje w chrześcijaństwie, same formułki, zwyczaje, żadnego mistycyzmu. Kiedyś koleżanka mi powiedziałą: Jezus na ciebie czeka, jest tuż za twoimi plecami, wystarczy, że się obrócisz. A ja mam wrażenie, że kręcę się w kółko, obróciłam się już tysiące razy i nic.
20:22, dulcynea_best , okiem szakala
Link Komentarze (2) »
Taka oto wiadomość:
"hey
> mam na imie Daniel
> mam 22 lata - szukam starszej kolezanki lubiacej dlugi
> namietny seks - jesli chcesz mnie poznac - odpisz - jesli nie -
> nieodzywaj ie w ogole
> moje zdjecia zobaczysz na www.taipa.fotka.pl"

Dlaczego mam się w ogle nie odzywać??? To jemu wolno mi składać nieprzyzwoite propozycje, a mi nie wolno mu odpisać co o tym myślę? Oczywiście odpisałam co o tym myślę :-).
Ale nigdy nie rozumiałam tego typu poszukiwań (przez komunikatory), przecież są ku temu odpowiednie serwery, nawet takie z nagimi zdjęciami, wypisami co kto lubi. Kiedyś trafiłam na taki, szukając notabene jakiejś diety. Rozwaliły mnie opisy w stylu: lubię być niewolnikiem i podawać nago śniadanie do łóżka albo lubię kiedy ktoś mnie kopie po genitaliach. Kurcze, jak ktoś szuka seksu, to tam ma full ofert takich, nawet na serwerach randkowych jest tego masa, to czemu pisze do zupełnie anonimowych osób, przy zaczepianu których ma duże szanse, że odbiorca wiadomości mu nabluzga albo wyśmieje?

"Dwa tygodnie trzymał w mieszkaniu zwłoki 49-letniego bratanka 76-letni lokator kamienicy przy ul. Więckowskiego 1 w Łodzi - ujawnia "Express Ilustrowany".


Obecność denata nie przeszkadzała stryjowi w prowadzeniu normalnego życia, zresztą suto zakrapianego alkoholem. Rozkładające się ciało odkryli przez przypadek strażacy, wezwani przez sąsiadów. Okazało się, że w feralnym mieszkaniu zapaliła się szmata.

- Bratanek się napił i serce mu nie wytrzymało. Ciało położyłem w drugim pokoju, żeby nie śmierdziało - opowiada bez cienia emocji stryj denata. - Po kilku dniach poinformowałem o zgonie rodzinę, ale nikt nie chciał zabrać zwłok. Gdyby nie ten pożar, to bym dalej mieszkał z denatem. Co poradzić, takie życie."

Niezły koleś :-)).
Bo zaginęły mi 2 spore płatności w agencji finansowej. Do tej pory było wszystko dobrze i sprawnie, ale kurcze, jednej już nie ma 4 dni, a powinna być na drugi dzień. Boję się, że zaczęli oszukiwać. Rozmawiałam z bankiem do którego też m.in. wpłacałam pieniądze i rata szła 5 dni, wpłynęła dopiero wczoraj. No ale uff przynajmniej ta nie zaginęła.
Uff, znalazła się i druga wpłata, ale też po 5 dniach.
poniedziałek, 29 maja 2006
bo zniknął mi z kablówki mój ulubiony kanał Mtv Classic i co czytam:
"MTV Classic zostanie zastąpiona VH-1 Polska w celu stworzenia stacji dla widzów, którzy wychowali się na MTV Polska i dalej czują się młodo. Nazwa Classic postarzała kanał i mogła zniechęcać do jego oglądania - mówi wortalowi Wirtualnemedia.pl Dominika Płaza, Specjalisty ds. Public Relations w MTV."
Wiecie co, tą  Płazę, to ja bym płazem pusciła, bo to był jedyny kanał muzyczny który dał się ogładać. I jak można być tak bezczelnym by widzów Mtv Polska (czyli generalnie gónianej TV) porównywać do fanów muzy z lat 70/80, czyli Mtv Classic. No normalnie szlag mnie trafił. Może ja i ramol jestem, ale 1000 razy wolałam tamtą stację, niż to co teraz dają. buuuuuuu
zapomniałam, że wstawiłam klej do gotowania (do przeklejania płótna) i spaliłam garnek. Klej na szczęście przeżył :-). 
to było: tata i to wypowiedziane przy zupełnie innym mężczyźnie, ale równie brodatym jak mój ojciec :-)).
Z recenzji Bartosza Żurawieckiego: " Wielkim atutem tego dokumentu jest to, że autorka przełamuje barierę odgradzającą ją - kobietę z bogatego zachodu - od bohaterów, dzieci urodzonych w dzielnyc "czerwonych latarń" Kalkuty. To znakomity przkład łączernia aktu twórczego z działaniem społecznym."
"Przeznaczone do burdelu" - obejrzałm dziś. I nic nie czuję z tej recenzji. Pierwsze co mnie uderzyło, to niezwykła dorosłość dzieci. Dziesięciolatka mówi: "Myślę, że gdybym mogła stąd wyjechać i pójść do szkoły to zostałabym w życiu kims innym" albo: "trzeba pogodzić się z tym, że zycie jest ciężkie i smutne." albo: "w mojej przyszłości nie ma nadzieii." Drugie co mnie uderzyło to niezwykłe bestialstwo wobec dzieci, ciągłe bulzganie im, że są kurwami, cipami, itp. I chłopiec na łańcuchu przypięty za nogę do jakiejś deski, pewnie by gdzieś nie uciekł. Zakonnica (w stroju chreścijańskim), która odmówiała przyjęcia do szkoły dzieci dziwek, jakby to była wina dzieci. Nienawidzę takiej religii, nienawidzę. Gdzie ta miłość bliźniego, pomoc??? Nienawidzę. I w tym wszystkim reporterka, która wymyśliła sobie, że pomoże dzieciom ucząc je fotografii. Nie wiem, ja nie rozumiem. Kocham sztukę, ale nie rozumiem takich akcji. Bo takim dzieciom to potrzeba znaleźć dom, rodzinę, szkołę, dać im bezpieczeństwo. A te dzieci przez 2 lata bawiły się w kółko fotograficzne. Jeden z nich pojechał do Amsterdamu na coroczną wystawę zdjęć robionych przez dzieci. A ja cały czas myślałam: co będzie potem? Jak ta biała panna sobie pojedzie? Pokazała tym dzieciom, że jest inny świat i już. A one praktycznie nie mają szans się z niego wyrwać. Ja na prawdę wierzę w sztukę, ale dziesięcioletniemiu dziecku żadna sztuka nie zastapi rodziny, miłości, sensu życia. Ten reportaż odebrałam trochę jak przewartościowane wyobrażenia białego człowieka o swojej wielkości i skuteczności. Ta panna po jakimś tam czasie wróci do USA i pozostawi dzieci, którym pokazała, że jest lepszy świat zupełnie bez szans. I nawet gorzej, bo pokarze im, że jest coś lepszego, ale nie dla nich. Bardzo mnie to przygnębiło :-(.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8
Tagi
statystyka