Choose your future. Choose life.I chose not to choose life: I chose something else.
czwartek, 31 marca 2011
Poza panią obsesyjnie nienawidząca Polski (post wcześniejszy), dostałam przeprosiny od kolegi z podstawówki, który przeprosił mnie, że oceniał mnie jak inne dzieci, chociaż nic o mnie nie wiedział, ale jego zachowanie wynikało "z jego głupoty i braku wychowania", potem nastąpiło kilka niemiłych słów o rodzicach i wychowawcach ze szkoły. I wiadomość ta była jak w starym dowcipie, że latać Aeroflotem to jak tigra wyruchać: i straszno i śmiszno. I zupełnie niespodziewane przeprosiny, ton groteskowy, a jednocześnie smutek, że chyba facet ma coś z głową nie tak.

A już całkiem popołudniowo odebrałam telefon od osoby, która ciągle mówiła do mnie: "pańska firma" /a wydaje mi się, że nie mam aż tak męskiego głosu/ i wypytała mnie, czy, aby na pewno  firma jest polska i założona przez Polaków.
Chyba to promieniowanie z Japonii dotarło do nas i lasuje mózgi co poniektórym :)).
środa, 30 marca 2011
Odbieram telefon i żadnego dzień dobry, kto zacz dzwoni, tylko podniesionym tonem od razu:
- Dostanę u Państwa czepki foliowe? Tylko jakiej są produkcji? Zagraniczne czy polskie? Bo te polskie to jak wszystko co polskie jest gówniane! To worki na śmieci są, na łeb konia! A te zagraniczne takie ładne, malutkie, zgrabne.
/Zdębiałam, nie jestem zachwycona Polską, ale bez przesady/
- Nikt nam nie zgłaszał do tej pory, że są za duże.
- Pewnie, że nie zgłaszał! Bo Polacy nie znają się na jakości!
/Myślę sobie, ktoś ma niezły kompleks/
- Mogę wymierzyć i oddzwonić. Poproszę numer telefonu.
- Zapomniałam.
- To proszę do mnie zadzwonić za kilka minut.

Po kilku minutach:
- Miałam oddzownić o te wymiary.
- 25 cm średnicy.
- Czyli 50 cm obwodu?
- Nie, zmierzyłam średnicę, 25 cm.
- Czyli to trzeba pomnożyć przez 2! To daje 50 cm obwodu! 
- Nie, średnica...
-  TŁUMACZĘ PANI, ŻE TO TRZEBA POMNOŻYĆ PRZEZ DWA! TO CO PANI ZMIERZYŁA! NIECH PANI MYŚLI!
- Proszę być grzeczną.
- JA JESTEM GRZECZNA, ALE CHYBA NIE ROZMAWIAM Z GORYLEM!!!
- To ja w takim nie będę z Panią handlować.
I odłożyłam słuchawkę. I zapewne jeszcze Panią utwierdziłam w poczuciu, że Polska to gówno, a Polacy nic nie umieją.

Mam wadę wzroku, która ogranicza mi ocenianie odległości, szybkie widzenie i daje też różne dziwne efekty.
Ostatnio rozmawiałam o tym z mamą, że gdy przeskakuję przez rowy o metrowej średnicy, to dla większości to betka z masłem, a ja już odpływam. Bo kiedy osiągam stan nieważkości znika mi świadomość i jakiekolwiek poczucie duszy, bólu i świadomości i po prostu mnie nie ma. Myślę, że jest to stan całkowicie obcy zwyczajnym ludziom. A u mnie błędnik szaleje, a efekt jest nie do skontrolowania.
Więc mówię mamie, że mi ucieka dusza, gdy lewituję, albo gdy widzę gwałtowne zmiany obrazu, to widzę klatkowo, np. pierwszą i ostatnią klatkę, albo co którąś klatkę. Wiem, że to dość nietypowe dla normalnych ludzi, więc i mama przyglada mi się badawczo i stwierdza stanowczo o mnie: "ALIEN".

O ile dobrze pamiętam w którymś filmie Antonioniego był epizod kiedy biali wynajęli indiańskich przewodników podczas jakiejś tam wyprawy, dość szybko się przemieszczali i nagle Indianie zarządali dnia przerwy, żeby ich dusze dały radę ich dogonić, bo za szybko szli i cała wyprawa stanęła na jeden dzień w oczekiwaniu na dusze.
wtorek, 29 marca 2011
Czasem ludzie z wirtualu sa bliżsi niż rodzina. A czasem gdzieś tam stanowią tło naszej rzeczywistości.
Wraz ze spaleniem dysku potraciłam też trochę nawyków sprawdzania różnych portali. Dziś mi się przypomniał jeden taki portal i taki przypadkowo poznany Japończyk, muzyk, którego dziwne melodie lubiłam czasem posłuchać. Czasem komentowałam jego nagrania, że mi się podobają i zawsze dostawałam podziękowania po angielsku i po polsku, co mnie niezwykle ujmowało - podziękowania po polsku wiadomo wykopiowane z internetowego słownika, ale wcale nie musiał tego robić, nawet nie musiał sprawdzać jakiej narodowości jestem.
I zasmuciłam się sama na siebie, że słuchając o tsunami, trzęsieniu ziemi i wybuchach elektrowni w Japonii pomyślałam o mojej dawnej koleżance i z nią się skontaktowałam, a o nim zupełnie zapomniałam.
Napisałam dziś do niego, choć nie wiem czy to dobry pomysł. W końcu to zupełnie obca mi osoba, choć w pewien sposób bliska. Z tym internetem to jest tak bardzo dziwnie.
Przerzucając dziś kanały w poszukiwaniu czegoś jakkolwiek strawnego do oglądania - sprawdzam już nawet Tvn Style i włączyłam się tam na panią mówiącą jak powiesić lustra w domu, żeby wyjść za mąż. Niestety włączyłam się za późno i nie dowiedziałam się jak, dowiedziałam się tylko, że pani jest pewna, że to działa. Ale obecnie mieszkam w domu tak pełnym luster, że może któreś prawidłowo powieszone :)))

Przypomniało mi się: "Nie śpię, bo trzymam kredens" oraz "Nie piję dzięki żabom". To teraz będzie: Wyszłam za mąż, bo powiesiłam lustro w przedpokoju, albo w salonie na najbardziej pustej ścianie od lewego zachodu oświetlanej dodatkowo kwarcówkami.

piątek, 25 marca 2011
Znowu mnie wzięło na palenie, jak przy przeprowadzkach. Może los mi co gotuje? 
Wypaliłam 3 ruskie gwoździe, które trafiły do mnie odrzucone przez nałogowych palaczy jako zbytnie siary, mnie jednak w takich chwilach pasują. Zamiast 20 wypalam 3 i mam odpowiedni poziom nikotyny we krwi. Ostatnio funkcjonuję na 3 kawach i bez jedzenia przez cały dzień. Kryzys w głowie. Przydałoby się zapanować nad myślami i obawami. I wreszcie zacząć sobie radzić w życiu. Albo umrzeć. Jedno z dwojga - jak bohater: może zginąć albo przeżyć.

Zmieniły mi się linie na jednej dłoni i wciąż chyba się zmieniają.
A za chwilę rozmowa o Bogu. 
I wciąż szukam odpowiedzi, o co chodzi w tym, że żyję? 
wtorek, 22 marca 2011
W połowie spędzony na rozmowie z babcią, babcią która ma 84 lata i wie co to gej i rozumie, że bycie gejem jest modne, bo niektórzy homo w to uciekają, bo wygodne ("bo nie będzie dzieci" - jak słusznie zauważyła). Absolutnie nie mam nic przeciwko gejom, ale sądzę, że moda na to jest i sporo hetero w to idzie, bo łatwiej.

Ale czas mojego dzieciństwa bezapelacyjnie się skończył, przyjechałam do babci po całym dniu pracy i chwili zakupów i jedyne co dostałam zamiast obiadu to 3 kanapki. Po 2 godzinach dotarł mój ojciec i zajadał sobie zupkę grzybową, a ja tylko patrzyłam :). 

Poza tym zakochałam się w buteleczce perfum "Alien" Thierry`ego Muglera - genialna stylistyka.
I zamówiłam wszystkie książki których nie mam ulubionego pisarza pana, który mi się tak podoba :)).
niedziela, 20 marca 2011
tak napisał producent, ale przy paleniu okazało się, że to kiepskiej jakości tytoń o smaku tytoniu bez wanilii.
Tlą się we mnie resztki młodzieńczego buntu, walczące z myślą, że może trzeba by się ustatkować, albo może zacząć robić karierę? Albo chuj wie co, ale żeby ruszyć z miejsca, bo ostatnio mam wrażenie, że utkwiłam w ślimaczym maraźmie.
Przydałoby się oświecenie. Albo solidny kop w dupę :).

Na NK zaproszenie do klasowego spotkania podstawówki, a ja tam zawsze robiłam za klasowe dziwactwo. Mam dać znać, czy się wybiorę - o co to to, to nie. Zapomnijcie :)).
 

Pseudowróżka Tara usiłuje mnie netowo zastraszyć, że oto początek kwietnia, to świetny dla mnie czas, ale miała oto sen, że stanie mi się coś złego, ale można to zmienić jeśli ble, ble,ble, nie chciało mi się czytać, bo za dużo bełkotu, ale zapewne trzeba jej zapłacić, bo takie to czasy. Nie zapłacę, niech mnie nie ratuje od niebezpieczeństw, które jej się śnią :).  
sobota, 19 marca 2011
Jedna mi tylko piosenka w głowie ostatnimi czasy.

Tłumaczenie trochę kulawe, bo z netu.
Ja np. "I sądzę, że po prostu nie wiem, i sądzę, że po prostu nie wiem", przetłumaczyłabym jako: "I zgaduję, ale nie wiem, zgaduję, ale nie mam pewności".

Nie wiem gdzie zmierzam
Ale będę próbował dla królestwa jeśli będę mógł
Ponieważ to sprawia, że czuje się jak mężczyzna
Kiedy wkładam igłę w moje żyły
I powiem ci, że rzeczy już nie są takie same
Kiedy pędzę moją trasą
I czuje się jak syn Jezusa
I sądzę, że po prostu nie wiem
I sądzę, że po prostu nie wiem

Podjąłem wielką decyzję
Spróbuję unieważnić moje życie
Ponieważ kiedy krew zaczyna płynąć
Kiedy strzela w górę szyi kroplomierza
Kiedy zbliżam się do śmierci
I nie możecie mi pomóc chłopaki
Ani wy słodkie dziewczyny z waszą słodką mową
Możecie wszyscy iść na spacer
I sądzę, że po prostu nie wiem
I sądzę, że po prostu nie wiem

Śnię, że urodziłem się tysiąc lat wcześniej
Śnię, że przepłynąłem najciemniejsze morza
Na wspaniałym, dużym żaglowcu handlowym
Zmierzając z tego świata tutaj
W stroju i czapce marynarza
Z dala od dużego miasta
Gdzie mężczyzna nie może być wolny
Z dala od zła tego miasta
I jego samego i tych wszystkich dookoła
I sądzę, że po prostu nie wiem
I sądzę, że po prostu nie wiem

Heroino bądź moją śmiercią
Heroina jest moją żoną i moim życiem
Ponieważ przewód od mojej żyły
Prowadzi do ośrodka w mojej głowie
I jestem wtedy w lepszych warunkach niż martwy
Ponieważ kiedy heroina zaczyna płynąć
Już naprawdę nie troszczę się więcej
O wszystkich Jim-Jimów w tym mieście
I o wszystkich polityków robiących sondaże
I o wszystkich, którzy poniżają innych
I o wszystkich martwych ciałach nagromadzonych na stosach

Ponieważ kiedy heroina zaczyna płynąć
Już naprawdę nie troszczę się więcej
Ah, kiedy heroina jest w mojej krwi
I ta krew jest w mojej głowie
Wtedy dziękuję Bogu, że jestem dobry jako martwy
Wtedy dziękuję Bogu, że nie jestem świadomy
I dziękuję Bogu, że już się nie martwię
I sądzę, że po prostu nie wiem
I sądzę, że po prostu nie wiem
 
1 , 2
Tagi
statystyka