Choose your future. Choose life.I chose not to choose life: I chose something else.
niedziela, 31 grudnia 2006
Nowego Roku życzę Wszystkim :-))
Oby się szczęściło i oby każdy odnalazł to co zgubił i o wiele więcej :-))).

I oby wszystko dalej było tylko magiczniejsze i magiczniejsze i magiczniejsze :-)))
stroju sylwestrowego właśnie się dokonuje. Problem mam jeden, że sukienka trochę mnie dusi :-).

W tle do śniadania leciał film "W pustyni i puszczy". Kali powiedział coś w stylu: "Kali poszedł szukać pies. Kali znaleźć pies, a pies znaleźć osioł." Ja na to: "Skąd tam osioł?" A mama (zupełnie nieświadomie): "Osioł przecież z nimi iść."
sobota, 30 grudnia 2006
Have a destination?
A przydałoby się. I to bardzo!
wieczornej głupawki

z kokardą z paska na łbie :-)
że człowiek jest optymistą albo pesymistą? Geny? Wychowanie? Doświadczenie? Umysł? Można to zmienić? 
Rano mama wyrwała mnie z łóżka byśmy pojechały na Dworzec Centralny na śniadanie. Bo tam jest knajpka, w której dają naleśniki na ciepło. W głównej hali spotkałam znajomego (pół mojej rodziny wciąż namawia mnie bym go zaprosiła na Sylwestra i ogólnie go zapraszała gdzie się da, bo wygląda na faceta dla mnie). Facet kompletnie zdębiał, gdy usłyszał, że idziemy na śniadanie na dworcu. A Sylwestra jedzie do Białegostoku, więc nie zapraszałam :-))). Potem poczyniłyśmy zakupy ubraniowe: buty cowboyskie dla mamy i dla mnie sukienkę, i oczywiście nowe majtki na Sylwestra :-DDD. Popołudniowo przygotowywałam jedzonko na Sylwestra i dalej rozmawiałam z mamą na wczorajsze tematy. Dobrze, zgadzam się, że mam kryzys. I zgadza się, że nie tryskam entuzjazmem. I zgadzam się, że nie walczę. Ustaliłyśmy, że zamiast zagranicznej wycieczki (na którą w pełni mnie nie stać, a tylko w wersji kryzysowej) pojadę na tydzień do ośrodka SPA, alby mnie doprowadzili do porządku dziennego. Wybrałam ośrodek nad morzem, bo chociaż syf za oknem, to sobie pofotkam wodę (nigdy nie malowałam morza, to może być ciekawe wyzwanie).  

A dla Potteromaniaków: Właśnie w kioskach jest pierwszy numer szachów czarodziejów z różdżką i wieżą. Rzecz na prawdę ciekawie wykonana i warta zakupu :-).
() zaslyszane w sklepie: starsza kobieta mowi do mlodszej: tak sie kupuje glupia cipo!
12:58, dulcynea_best
Link Komentarze (1) »
piątek, 29 grudnia 2006
Harremu za jego wpis o WOŚP. Sama od dawna to czuję, ale przestałam o tym pisać, bo zbytnio konrowersyjne to było. Pamiętam nawet jak napisałam do trójki o tym i Orzech przeczytał mój list i potem przeczytał odpowiedź na mój list w stylu: Ty pewnie nigdy nie dałaś na orkiestrę, to nie wiesz, że dostaje się się serduszka!! Nigdy pewnie nikomu nie pomogłaś, bo jesteś zła!!

Tiaaa, jestem czy nie jestem zła, nie lubię masowych histerii, których kulisy nie są do końca jasne. I nie lubię masowego piętnowania ludzi, którzy mają inny sposób na wydawanie własnych pieniędzy niż ten masowo WSKAZANY. I ogólnie nie lubię wywierania wpływu na ludzi w taki sposób: społecznej alienacji, jeśli się nie płaci. A ja nie płacę już od lat, choć kiedyś płaciłam. Teraz nie płacę w ramach protestu. To czy chcę dać na WOŚP powinno być moją wolną wolą, a nie aktem przynależności do polskiego społeczeństwa.
Dziś wieczorna rozmowa z mamą. Ponoć wiele osób zgłosiło do niej wątpliwości co się ze mną dzieje. I chyba wiem co. Od śmierci Kingi nie umiem się dogadać z życiem. Nudzi mnie praca, nudzi mnie codzienność. I jednocześnie nie mogę się z niej wyrwać. Ale nie sądziłam, że aż tak widać. W końcu pracuję tak samo, żyję tak samo, tylko że może iskry w oku brak. Bo uzmysłowiłam sobie wtedy, że na nic mnie nie stać, mimo że pracuję normalnie. Ale żadna sensowna wycieczka zagraniczna nie jest w moim zasięgu. Uzmysłowiłam sobie wtedy wiele rzeczy. I bardzo się zezłościłam. I bardzo się zdołowałam. Bo poczułam wtedy, że wszystko jest nie tak jak być powinno. Bo nagle poczułam się jak w klatce, z której nie ma ucieczki, jak w niewoli. Pewnie przesadzam, jak zawsze. Bo jak to mówią mi wszyscy nie ma tylko bieli i czerni - i jak to mówi mi mama: i biel ma różne odcienie - ale mam jakoś tak: jak mi coś zamarzy to, to musi się stać inaczej nie mogę się uspokoić. A mnie się marzy jakiś wyjazd ekstremalny, w inną kulturę, daleko, do innej mentalności, do innego narodu. Żadna książka, żaden reportaż w tv nie odda inności.

Czuję, że mam stan podgorączkowy. I czuję się pokładająco. Położyłabym się z książką, ale zamiast tego dziś los niełaskawy 3 razy wysłał mnie na pocztę.  
a dziś jeden z nielicznych telefonów od pana, który zaproponował mi striptiz i pokaz erotyczny, bo ponoć fajne robi. Chacha :-).
kich! kich! kich! i prych!
poza tym spokój dziś w pracy, czemu trudno się dziwić.

Obejrzałam dzięki namowom Macieii i Spacerowi_Biedronki (miałam z jakiejś gazety i oczekiwał na obejrzenie). Film dobry, ale dla mnie porównywalny z „Blow”. Różnił się jakością gry aktorów. To co zawsze zastanawia mnie przy takich filmach (i nawet zwykłych serialach kryminalnych) to to, jak to jest popełnić rzecz nieodwracalną? Każdy mój błąd w druku można jakoś naprawić lub udać, że go nie było. Ale nie można odwrócić śmierci ani innych tragedii. Od dawna mnie zastanawia jak to jest być kimś kto popełnił czyn nieodwracalny?

I zastanawiają mnie też kobiety. Bo czemu jak facet przynosi wielką kasę do domu to jest spox, a gdy nagle wpadnie to jest złym oszustem? Tego chyba nigdy nie zrozumiem. Bo jeśli ktoś jest prezesm giełdy to się chyba tym chwali swojej żonie. A jeśli przynosi pieniądze nie wiadomo skąd, to chyba można się domyślić źródła ich pochodzenia? Czy się mylam?

 

czwartek, 28 grudnia 2006

Nadające z Phoenix internetowe radio Cat Galaxy ma już dwa miliony słuchaczy. Mimo że w rozgłośni pracują ludzie, koty na całym świecie - surfując w Sieci - wybierają właśnie to radio - podaje portal Radio Today.

- Serdecznie dziękujemy naszym słuchaczom. To dzięki ich wsparciu mieliśmy taki wspaniały rok i mogliśmy osiągnąć ten niesamowity wynik - powiedział Nohl Rosen, przedstawiciel rozgłośni.

Jak wyjaśnił, przez ostatni rok twórcy programów zajęli się wieloma nowymi tematami, a także starali się stworzyć jak najlepszy wizerunek rozgłośni wśród słuchaczy.

- Koty są znane z tego, że mają silne przyzwyczajenia i również temu zawdzięczamy nasz sukces: wyrobiliśmy sobie dobrą reputację i tego się trzymamy. Udowodniliśmy też, że na rynku jest miejsce dla radia dla kotów - powiedział Rosen.

Jak zapowiedział, w najbliższym czasie Cat Galaxy ma zamiar dodać do swojej oferty nowe programy, przyciągnąć więcej reklamodawców i rozwinąć współpracę z lokalnymi mediami.

W 2006 kocie radio obchodziło piątą rocznicę powstania, a jego słuchalność wzrosła w tym roku o 40 proc. Twórcy radia chcą, by w 2007 liczba odbiorców rosła jeszcze bardziej.



Przez chwilę miałam głupi pomysł, że w tym radio lecą same miauki, ale puściłam i leci normalna muza. A już lata temu Cocteau pisał o teatrze dla psów. Pod odsłonięciu kurtyny na scenia miała się znajdywać jedna wielka kość. Urojenia opiumisty (swoją drogą zawsze marzyło mi się zapalić opium) stają się rzeczywistością :-).
Z moim psem coraz więcej problemów. Coraz gorzej mu sie chodzi. Do mojego pokoju prowadzą kacze schody i po tym już prawie nie daje rady schodzić. Dziś musiałam mu pomagać przytrzymując ją, bo inaczej by nie zeszła :-(.

W necie znalezione:
"Gówno sprawia, że kwiatki rosną i to jest piękne!"
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
Tagi
statystyka