Choose your future. Choose life.I chose not to choose life: I chose something else.
piątek, 27 lutego 2009
Kiedyś moja świetnie szyła, z pomysłem, wykroje z Burdy i nietypowe materiały. Pamiętam - miałam z kilka lat i bardzo mocny sen (co mam do dziś) i na któryś dzień dziecka obudziłam się i wszystkie swoje lalki, misie i inne ubrane zabawki ujrzałam w nowych ubrankach. To było genialne uczucie.
Mama szyła też ubranka dla mnie. I kiedyś gdy byłam może z 4letnim dzieckiem wraz z dziadkami przekraczaliśmy granicę, chyba z Węgrami i siedziałam sobie na tylnym siedzeniu i się nie ruszałam za specjalnie (od dziecka byłam leniwa :-)) ), ale nagle z jakiegoś powodu się ruszyłam, a celnik się mocno przestraszył, bo myślał, że ja to lalka i nagle ta lalka mu ożyła.
A jeszcze z takich śmiesznych rzeczy: mój dziadek przyznawał, że jestem jego wnuczką tylko wtedy, gdy miałam sukieneczki uszyte przez mamę, jeśli byłam normalnie ubrana, to udawał, że mnie nie zna. Ale to nie szata zdobi człowieka, prawda? ;-)
wtorek, 24 lutego 2009
czasem trafiają w nasze ręce. A ja właśnie słucham piosenek z kaset, które należały do kogoś tragicznie zmarłego. I to dziwne jak te przedmioty są  nacechowane wspomnieniami i energią. Tyle lat już minęło. I tak na prawdę nigdy go nie lubiłam. Zawsze był moim wrogiem. A jednak gdybym mogla inaczej potoczyć historię, nie wydarzyło by się to co się stało.
Całe to moje życie jest dla mnie jak sen, tylko czasami mam przebłyski, że życie to rzeczywistość i ja na prawdę żyję, na prawdę się starzeję i na prawdę umrę.
a i nawet kot nie mój :-)

W profilu randkowym, pod hasłem "jakiego partnera szukam" odpowiedź: "normalnego". Powaliło mnie to.

poniedziałek, 23 lutego 2009
Aż się wciąż śmieję Bo oto Anglik zapytał mnie, co czynię, a ja, że pisze na blogu, on czy mogę podać adres, a ja jasne, że tak. Bo blog po polsku w końcu, nie? Zatem i tak nie zrozumie. Ale bestia pomyślał, że wrzuci to wszystko w google translate i prawie wszystko zrozumiał. Olał oczywista moje cytaty z książek, ale zrozumiał, że miałam wątpliwości przy jego szybkim wylogowaniu się z komunikatora. I oczywiście się obraził (Nie ufasz mi! Cześć!). Takiego samobója chyba nigdy w życiu sobie nie strzeliłam. Jak jakaś rasowa blondi. A może to dlatego, że zbyt bardzo zaczyna mnie troskać cyber przemoc i problemy z nią związane. Ale z drugiej strony każdy inteligentny człowiek wie, że z sieci korzysta masa zboczeńców i że w zawiązku z tym swoją tożsamość trzeba uwiarygodnić, niestety...Ja sama przez to przechodziłam  - po miesiącach znajomości, nagle byle co zakłócało moją wiarygodność.
do punktu zero.
"Wymyślamy swojego boga po to, żeby nas rozgrzeszał wtedy, kiedy musimy popełnić nieprzyjemny akt zabicia tych, którzy wymyślają swojego boga po to, żeby ich rozgrzeszał wtedy, kiedy muszą popełnić nieprzyjemny akt zabicia nas."

"Faktor T" Stefan Themerson
Przez telefon pan proponuje mi skorzystanie z katalogu z gadżetami dla klientów i przy wymienianiu produktów dla kobiet padło hasło: "do depilacji ...paznokci". Boooliii :-).
" Nie ma żadnej metafory w tym, co mówię. Jeśli dowieść, że ktoś ma rację, jest tak samo trudno, jak dowieść, że jej nie ma, to jeżeli się tego kogoś nie lubi, jedyną rzeczą, jaką można zrobić, jest: zabić."

Stefan Themerson, "Hau! Hau! Czyli Kto Zabił Ryszarda Wagnera?"
niedziela, 22 lutego 2009
Ściągałam nowe kodeki przez AllPlayera i pokazał mi, że instaluje YouTube in AllPlayer, ok zaakceptowałam, coś tam jeszcze mi pokazał. I co ujrzałam po instalacji? Ikonkę RedTube* in AllPlayer na pulpicie. No zwyczajne chamstwo. I do tego tak oficjalnie. A niech ich dunder świśnie.

*Coś jak YouTube, ale o tematyce seks.
Z Madagaskar 2:
- Czy bierzesz ja za żonę na dobre i na złe?
- Jeśli mam jakiś wybór: to na dobre.

"- Może powinieneś poradzić się lekarza? - spytałem.
- Za nic w świecie - obruszył się. - Bynajmniej sobie nie życzę, by mnie leczono połykaniem kolorowych pigułek, borowaniem dziury w płacie czołowym albo leżeniem na sofie. Takie metody, nawet gdyby były skuteczne, uważam za nieeleganckie.
- Nieeleganckie? - zdziwiłem się. - A co by było eleganckie eleganckie, według ciebie?
- Elegancka byłaby taka metoda, która uwolniłaby mnie od strachu nie za pomocą usunięcia uczucia strachu, a za pomocą usunięcia tego co mnie straszy. Chcę się pozbyć przyczyny strachu, a nie mojej "zdolności odczuwania-przeczuwania bolesnych przeżyć, które mogą się wydarzyć w przyszłości." Chodzi nie o to, aby utracić "umiejętność krzyczenia z przerażenia", lecz o to by nie mieć powodu do wołania o pomoc.
Nie zapalonym papierosem wymachiwał jak batutą.
- No dobrze - rzekłem, zapalając zapałkę, by dać mu ognia. - Ale czego się właściwie boisz?
- Boję się - odpowiedział - że pewnego dnia ktoś dojdzie do wniosku, że moję lewą nogę i prawą rękę należy uciąć."

Stefan Themerson "Hau! Hau! Czyli kto zabił Ryszarda Wagnera?"
sobota, 21 lutego 2009
W tłusty czwartek w barku moich znajomych odbył się wernisaż mojej wystawy. Pomysł na wystawę zrodził się w głowach właścicieli barku, czyli kuratorów wystawy. Wszystko pozytywnie mnie zaskoczyło, i to jak udało im się pomieścić tyle prac na tak małej przestrzeni, i prezentacje multimedialne i ilość gości :-))

A po wernisażu na drugi dzień, kwiaty które dostałam, przepięknie rozkwitły ( i podobno pięknie pachną, ale ja jako osoba prawie bez węchu, niestety nie mogę się tym cieszyć.

Poza kwiatami dostałam też ciasteczko z wróżbą:
"Szczęśliwe moce otoczą Cię swoją opieką i pozwolą odgadnąć naturę sukcesu, którego zalążki już kiełkują."
środa, 18 lutego 2009
Oglądam z mamą jakiś film, padają kwestie: "Kim jesteś? - Jestem Bogiem." Moja mama na to: "Nie chciałabym być Bogiem." Ja na to, że chciałabym. "Taaak?" - mama zdziwiona. "Tak. Odebrałabym ludziom nienawiść, walki, złe emocje, głupotę. I zmieniłabym układ pokarmowy, tak aby nie jeść mięsa." A mama mi na to: "A wiesz, że ja też ostatnio nie mogę jeść mięsa?" No i wszystko mi opadło, całkowicie.
wtorek, 17 lutego 2009
Wieczorna rozmowa z anglikiem z Barcelony. Kiedy na jego pytanie jaki jest mój ulubiony malarz powiedziałam, że Gericaut od razu wiedział kto jest i też go uwielbiał. Tak bardzo się zgadzamy we wszystkim, że to aż nie może być możliwe. Czasami mam wrażenie, że złapałam Boga za nogi, a czasem, że to znowu Szatan mami i obiecuje.
I jestem podejrzliwa, bo nagle mówi:
"sorry but someone is at the door.
buy!." i już jest wylogowany.
Żona?
Ale pierwszy raz w życiu spotkałam kogoś kto wie, kto jest Gericault.
 
1 , 2
Tagi
statystyka