Choose your future. Choose life.I chose not to choose life: I chose something else.
czwartek, 31 stycznia 2008
i chyba coraz częściej przed własną bezradnościa, rozpaczą i kompleksami uciekamy się do wirtualności, czasem aż tak bardzo, że staje się ważniejsza od realu:
"Tyrone Spellman, 27-latek z Filadelfii może spędzić w więzieniu tylko 47 lat. 7. września 2006 roku, grał na swojej ukochanej konsoli - Xboxie - gdy jego 17-miesięczna córka zrzuciła ją na ziemię. Spellman wpadł w furię i kilkakrotnie uderzył dziecko pięścią w głowę, w wyniku czego pękła czaszka niemowlęcia."
środa, 30 stycznia 2008
strona polykaj.pl, myślę, że nie trzeba tłumaczyć o czym jest. Menu główne zawiera takie cudne hasła jak: techniki połykania czy sperma jako element diety. Dziwności...
Mój blog ostatnio podupadł, bo ilość pracy mam dużą, do tego problemy ze starym psem i własnym zdrowiem odebrały mi czas pisania. I przykro mi z tego powodu, ale czasu niestety nie da się rozciągnąć.

Dziś znajomi wyrazili pogląd, że Polak któremu zasądzono dożywocie za gwałt na Angielce, jest niewinny, a ukarano go tylko dlatego, że jest Polakiem, który robi konkurencję Anglikom. Nie wydaje mi się, żeby coś takiego było możliwe, chociaż oczywiście nigdy nic nie wiadomo. Ale z drugiej strony czy 11 ławników głosowałoby za jego winą li tylko z zemsty migracyjnej? Przygnębiło mnie to jednak mocno, bo wizja niewinnego skazanego na dożywocie to piekło na ziemi. A i pomyślałam sobie (gdzieś tam też myśląc o emigracji), że trzeba uciekać do krajów, które nie wiedzą co to Polska, bo tam gdzie wiedzą od razu przylepią etykietę i trafi się z deszczu pod rynnę.

I do tego po prostu mi smutno dziś. Przydałoby się trochę słońca.
wtorek, 29 stycznia 2008
nieco wywalone na drugą stronę

Z "Testosteronu": "Każda żywa istota chce się rozmażać". W takim razie jestem zdecydowanie martwa :-)))
No i byłam dziś u najprzystojniejszego dermatologa Wawy. Jak dla mnie średnio ładny. A na dodatek zrobił mi biopsję, pierwszą moją w życiu. Następna wizyta z omówieniem wyników za 10 dni. A kasa leci...


poniedziałek, 28 stycznia 2008
Czy ktoś z Was oglądał wczoraj "Podróże kulinarne Makłowicza?" Kuchnia z Toskanii, Makłowicz coś tam gotuje i w pewnym momencie jakiś przechodzień nalewa sobie jego wino do jego kieliszka i odchodzi ze szkłem. Przed kamerą, zupełnie bez krempacji :-). Ludzie to mają tupet :-))).
sobota, 26 stycznia 2008
za akcje typu dzisiejsza: telefon o 16:00 z pytaniem, czy o 18:00 mogę wpaść na kolację pożegnalną dla kuzyna, który jutro wyjerdza do domu za granicą. Ostatnim razem, gdy dostałam telefon o 18:00, czy na 19:00 mogę gdzieś podjechać (tez na kolację pożegnalną dla mamy kuzyna, tym razem) odmówiłam. Ale dziś poszłam. I trochę ta moja rodzina to paranoja. Pożegnanie było dla 18latka, który mówi po polsku jak ja po hiszpańsku, czyli słyszał ten język wiele razy i zna kilka podstawowych słów. Wszyscy nawijali po polsku i to tak szybko, że chłopak się wyłączył po prostu. Guru wieczora został inny kuzyn, który po latach opowiadał rodzicom, co też wyczyniał w szkołach, a rodzice łapali się za głowę. Swego czasu zresztą to był niezły chuligan, a dzisiejszego wieczora jego mama kilkakrotnie podkresliła, że cieszy się, że jest on już pełnoletni i nie odpowiada za jego czyny. Wszystko to niby w żartach, ale... A bohater wieczoru siedział nic nie rozumiejąc i poddając się ustalonemu porządkowi dnia, czekał na zakończenie wieczoru i pojechanie do domu.

A i mam nowego Harrego :-)))
piątek, 25 stycznia 2008
Wieczór po pracy. Zakupy w markecie. Wychodzimy ze sklepu i zauważam menela, takiego co to odprowadza wózki. Idzie do innego samochodu, ale mam go na oku - nie znoszę takich ludzi (bo żerują na braku asertywności). Pakujemy samochód. I menel podchodzi do nas i pakuje ręce w środek wózka  wprost do zgrzewki z wodą. Bez żadnego słowa, ot tak. Zaczynam krzyczeć: "Nie, nie, nie!" Ale on nadal ma ręce w wózku, a ja zaczynam krzyczeć: "Won, won!" i zaczynam go okładać tym co miałam w ręce, czyli gazetką reklamową sklepu. Facet nieśmiało burka, ze chciał tylko pomóc (ale jest nieźle osłupiały), a ja do niego: "Spiedalaj, bo ci przyjebie" (a facetowi szczęka do ziemi). A kiedy odprowadziłam wózek i wsiadłam do samochodu to się popłakałam ze śmiechu wraz z moją mamą. Stres w pracy chyba robi swoje :-))). No i dostało się upierdliwemu menelowi :-))).
czyli jak właściwie postępować z dzieckiem :-)
dość ciekawe podejście do kolejnej żałoby
czwartek, 24 stycznia 2008
Żałoba narodowa. Wszystko co się staje chlebem zwyczajnym dewaluuje się. Szkoda mi tych żołnierzy, ale to już trzecia żałoba narodowa w ciągu 2 lat i zaczyna to budzić we mnie irytację. Owszem wydarzyła się tragedia, ale co weekend ginie więcej kierowców i pasażerów aut na drogach, niż podczas takiej katastrofy. Nigdy nie rozumiałam, czemu ludzie, którzy giną w jednej minucie mają być bardziej uprzywilejowani od tych, co giną w jeden weekend. Argumenty o pozostawionych rodzinach są tożsame, a tylko czas śmierci nieco bardziej skompasowany - zamiast 48 godzin - 5 minut, ale czy to tak na prawdę ma znaczenie? Dla mnie to hipokryzja. Dlaczego polacy, którzy giną na drodze są gorsi i nie należy im się żałoba ? Bo nie zginęli w tak spektakularny sposób? Czyli jakość śmierci jednak ma znaczenie, a nie "że u końca groby nas zrównają" jak pisał Norwid.
 
Rozebrałam dziś moją umierającą już kompletnie choinkę. Wcześniej nie mogłam się schylać z powodu rwy, a potem rwy i przeziębienia. Ale dziś choinka straciła wszelkie igły i większość gałęzi, a ja bohatersko ją spakowałam do wyniesienia.
środa, 23 stycznia 2008
wtorek, 22 stycznia 2008
Wieczornie wizyta u kręgarza, by nastawił ten mój marny kręgosłup. Problem mam w odcinku lędźwiowym, więc masaż i nastawienie kręgosłupa to nieustanne wsadzanie mi dłoni w majtki :-)))). W pierwszej chwili pomyślałam sobie:
"ale facet ma życie", a w drugiej, że i facetów musi macać, jeśli mają ten sam problem :-))).
poniedziałek, 21 stycznia 2008
Do kina na to nie poszłam, za to dziś obejrzałam w tv. Nic zachwycającego jak dla mnie. Nie uwodzi światem magii, za to drażni brawurą, przez którą inni mają kłopoty, włącznie z umieraniem. Jak dla mnie gorsza sklejka wątków z Harrego Pottera i Władcy Pierścieni. A już niedługo polska premiera ostatniego tomu Harrego. Czytałam już w tłumaczeniu internautów, ciekawa jestem tłumaczenia profesjonalnego :-).
 
1 , 2 , 3
Tagi
statystyka